Powiedz, czego pragniesz;czy możemy to naprawić coumarło między nami.Powiedz, czy otworzyszte drzwi do których pukam dziś.Nie było mnie latami.Nie wierzysz już nikomu.Dziś popiół jest w mym domuPowiedz, co zrobiłeś;co ciebie opętało,że zabiłeś wierność mą.Powiedz, czemu nocąja sama płaczę w kołdrę gdydzieci nasze śpią.A mogłeś mieć swój diament.Przysięgę jak sakrament.Stanęliśmy przed ołtarzem,zapatrzeni w nasze twarze.Oszukałem Cię.Oszukałeś mnie.Ty nie ufasz już nikomu.Ja zdradzałem po kryjomu.Przestaliśmy razem być.Powiedz, czy tego chciałeś;błąkać się po lądach mroku;złego ducha czuć.Powiedz, czy twoja mądrośćdrogowskazem moim może być do końca już.Wybaczać nie jest łatwoLecz miłość niesie światłoStańmy więc przed sobą razem,zapatrzeni w nasze twarze.Nie zostawiaj mnie.Nie zostawiaj mnie.Tak jak kiedyś w tym kościele,gdzie przysięga znaczy wiele.Niech się wszystko uda dziś.Stańmy więc przed sobą razem,zapatrzeni w nasze twarze.Nie zostawiaj mnie.Nie zostawiaj mnie.Tak jak kiedyś w tym kościele,gdzie przysięga znaczy wiele.Niech się wszystko uda dziś.Stańmy więc przed sobą razem,zapatrzeni w nasze twarze.Nie zostawiaj mnie.Nie zostawiaj mnie.Tak jak kiedyś w tym kościele,gdzie przysięga znaczy wiele.Niech się wszystko uda dziś.
wtorek, 22 lutego 2011
tak blisko, a jednak daleko
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz